Wstaję z myślą, że będzie lepiej - jednak jest coraz gorzej
- Telefon Ci dzwoni, nie odbierzesz?
- Nie.
- Odbierz, może to coś ważnego.
Siedzisz mi na kolanach, więc nie możesz dzwonić, a co może być ważniejszego od Ciebie?
Wolę siedzieć z chłopakami, którzy wywołują na mojej twarzy uśmiech, niż z dziewczynami, które siadają w kółku i obrabiają każdemu dupę.
Chcę nieustannie gubić sie pod twoja bluza wchłaniać Twoj zapach, tuląc sie mocno do klatki piersiowej. Chcę wiedzieć ze cokolwiek by sie działo mogę tam zostać Bo tam jest moje miejsce.
Jego zapach, dotyk, kolor oczy. Nigdy tego nie zapomnę, jak przytulając mnie mówił, że mam najpiękniejsze oczy pod słońcem, chociaż nigdy nie umiał określić ich koloru. Jego wiecznie uśmiechnięta twarz, którą widziałam codziennie.
wypijmy za życie które potrafi pieprzyć się jak najlepsza dziwka.
Ona była na głodzie, On był dilerem. Prawie jak w bajce.
Są słowa, które jak amfetamina rozszerzają źrenice.
był pokusą, która namieszała w moim życiu jak łyżeczka w szklance herbaty.
Zaciągasz się powietrzem, by poczuć, że wciąż żyjesz.
Muzyka jest większym objawieniem niż cała mądrość i filozofia. ♥
gdybyś był ziołem, jarałabym Cię 24h na dobę.
-Opowiedz mi coś o sobie...
-Mam na imię Miłość, moją matką jest Pomyłka, ojcem Przypadek. Urodziłam się w sercu i tam obecnie mieszkam, razem z siostrą Nadzieją. Codzienne kłótnie z kuzynką Nienawiścią sprawiają, że tracę wiarę w siebie, ale dzięki niej staję się też silniejsza. Mimo to boję się, że kiedyś to ona wygra, ma przeciez ze sobą Zazdrość, Ból, Kłamstwo, Zdradę, Cierpienie... A ja? Szczęście czasem wpadnie do mnie przez okno, kiedy wczyscy już śpią. Zaufanie strasznie choruje, Czułość i Optymizm wyjechali na wakacje, nie planują powrotu... Rozum uważa, że to co robię jest irracjonalne, jest całkowitym przeciwieństwem mnie. Tak więc zostałam sama... Tylko ludzie czasem O mnie dbają, pielęgnują. Naprawdę się starają.
To, że nie chcę wspominać nie znaczy, że nie pamiętam...
skąd w ludziach przekonanie, że mogą wszystko i wiedzą wszystko?
przesiąknięta nadzieją, naiwna małolata, która spotkała fałszywą miłość i myślała, że przetrwa lata.
Nawet wstawanie o 5:30 może być cudowne, kiedy budzisz mnie Ty. ♥
Powietrze z tego świata jest trujące. Ludzie je zatruwają swoją fałszywością.
stawiam mały krok, ale Ty robisz to co zwykle. nie zdążam dosunąć jednej stopy do drugiej, a już stoisz plecami do mnie. nie chcę być ignorowana, nie chcę żebyś udawał, że mnie tu nie ma i chociaż prawie krzyczę Ci do ucha, Ty udajesz, że nie słyszysz. stoimy obok siebie, ale jakby coś między nami było, coś co odgradza jedne uczucia od drugich, coś co w ogóle nas niszczy, ale ja nie mogę być słaba, nie mogę się poddać i pozwolić Ci odejść, bo jesteś wszystkim, wszystkim co w tej parodii życia mam.
Zabierz mnie do początku nas. Opętaj mnie swoją miłością i namiętnością. Przeraża mnie dzisiejsza obcość w spojrzeniu, gestach, słowach... Jakbyśmy nigdy nie tworzyli jednej, spójnej całości.
Wyciągnij dłoń, wręczę Ci puzel mojego serca. Wciągnij obie, podaruję Ci ich dwa razy więcej. Daj mi całego siebie, dam Ci całe moje serce.
Naucz mnie odwagi, bym potrafiła odrzucać wszystko inne, a skupiła się na tym, co najważniejsze. ♥
podążam instynktownie naprzód, myśląc o przyszłości przeplecionej toksycznym związkiem.
widziałem dużo, a może nawet za wiele. tak się wciąż dzieje, mam dość już patrzeć na to, na cały ten syf, na ten cholerny maraton.
lubię kiedy się dogadujemy. lubię kiedy spędzamy ze sobą czas, lubię widok nas razem, błyszczących oczu, lubię nasze uśmiechy. lubię cię rozśmieszać, ale co z tego. nigdy tego nie doświadczymy.
między jednym a drugim szczeblem dostrzegam sporą przepaść. hm, to moje emocje kotku, które nie pozwalają spokojnie dotrzeć do ciebie.
Dziwne..bardzo dziwne. Nigdy moje serce nie reagowało przyśpieszonym biciem na czyjeś żółte słoneczko w prawym dolnym rogu monitora.
Nie potrzebuję jakiś scen miłosnych, bukietów kwiatów, kolacji w drogich restauracjach. Mi wystaczy, że spędzisz ze mną reszta życia.
Robi drogie prezenty, wozi wszędzie nowym samochodem, ale nigdy nie okazał Ci prawdziwego uczucia. Nigdy nie zaskoczył Cię buziakiem, czy też przytulił gdy po prostu tego potrzebowałaś. On nigdy nie nauczy się kochać.
kim jestem? kim jestem tak naprawdę w twoim życiu? wiem, żałośnie brzmi to pytanie, bo odpowiedzi są proste : znajomą, człowiekiem, urozmaiceniem dnia. Pytam więc bezsensownie : kim w twoim życiu jestem? i ile byś płacił kiedy bym znikła jak poranna rosa, jak śnieg latem? gdybym wyszła zostawiając na stole kartkę, że poszłam po sok i nigdy bym nie wróciła? czy byłbyś zły? zawalczyłbyś?
Nie patrzę wstecz, choć moje oczy chcą wciąż to widzieć.
ból niewypowiedzianych słów, niewyjaśnionych spraw, nieosiągniętych celów, nigdy niespełnionych obietnic, wraz z nieodgadniętymi uderzeniami własnego serca, boli znacznie bardziej, niż to co jest teraz, niż ta pusta teraźniejszość.
Miłość, tylko ona nas wyzwoli, bo lepiej jest nie walczyć, kiedy walka jest o nic. Lepiej trzy razy stracić niż raz się wpierdolić i pamiętaj o tym towarzyszu niedoli.
nie, nie jestem idealna . wyjątkowa ? jedyna ? też nie . raczej chujowo beznadziejna i wkurwiająca . musisz mieć stalowe nerwy , żeby wytrzymać ze mną troche dłużej , bo moje `humorki` po pewnym czasie rujnują psychike . pomimo swoich piętnastu lat zachowuje się jak niedorośnięty bachor . nie lubie siebie . nie lubie tego jaka jestem . chciałabym się zmienić , ale jakoś nie potrafię . wiesz , za mało motywacji . za dużo innych spraw .
przepraszam , wiesz ? przepraszam że zazdrość mnie zżera . i że strzelam fochy na każdym kroku . przepraszam , że mam problemy sama ze sobą . i że nie umiem się ogarnąć . przepraszam że wyładowuje swoją złość na innych , zamiast ze spokojem odczekać . przepraszam , że mój wredny charakter ryje Ci w bani . przepraszam że stwarzam taki chaos , który ogarnia też innych . i że użalam się nad sobą . przepraszam , że jestem taka beznadziejna . wierz mi , że mogłabym się zmienić , gdyby było warto . ... ale ten świat jest taki okropny , że zmiana z ostrej , chłodnej osobowości na łagodną będzie chyba najgorszą decyzją .
wiesz , doszłam do wniosku , że olewanie wszystkiego dookoła wcale nie jest takie dobre . owszem , ma się wtedy dużo spokoju i odczuwa się w pewnym stopniu szczęście . ale jak za długo ma się wyjebane , to potem ciężej to życie jest ogarnąć . trudniej zrozumieć jest wszystkie problemy , które spiętrzyły się gdzieś w kącie pokoju . trudniej jest stworzyć ład i odbudować to , co najważniejsze . trudniej jest żyć , po prostu .
pozorne szczęście przeciąża moją duszę , sztuczny uśmiech zaczyna powodować ból twarzy , nieszczera radość wyniszcza mnie psychicznie , a fałszywe `dobre` nastawienie kumuluje się w mojej głowie tworząc zamęt . nic już nie jest takie samo . prawdziwe szczęście umknęło mi już jakiś czas temu i jakoś nie chce powrócić . to uczucie euforii odłamało się jak kawałek kruchej skały i potoczyło się na dno . spójrz , coś we mnie zasnęło i nie chce się obudzić . coś umarło i nigdy nie zmartwychwstanie .
Mam szacunek do przyjaźni, mam szacunek do miłości. Cenie w człowieku uczucia a nie jego posiadłości. Mam szacunek dla prawdziwych, mam pogardę dla fałszywych. Zaciskam piąchy za te wszystkie wyrządzone krzywdy.
i bywają takie dni , kiedy nie potrafie Cie zrozumieć . kiedy nie mam pojęcia czego ode mnie oczekujesz . kiedy Twoje dawne stalowe zasady zlewają się w jedną niezrozumiałą plamę . niszczysz mnie . niszczysz nasz związek . jednego dnia zapewniasz że jestem najważniejsza , a drugiego masz na mnie wyjebane .i nie tłumaczmy tego alkoholem . bo on odbiera siłę w nogach i rozum , ale nie uczucia . spójrz , jak popadamy ze skrajności w skrajność . obydwoje . cierpimy . a wszystko przez to , że Ty nie potrafisz się określić.
może moje życie to burdel , ale nie dbam o to . nie chcę stwarzać porządku i ładu sama , bo znów to wszystko stanie sie tak banalne i nudne . nie chce czuć , że lepiej już nie będzie . wole ten syf i nieogar , by każdego ranka budzić się z myślą , że kiedyś może być lepiej . że pojawi się ktoś , kto raz na zawsze nada temu życiu troche koloru i porządku . troche bezpieczeństwa .
wiesz jak działa na mnie Twoja obecność? momentalnie dostaję chorej głupawki, byleby tylko zwrócić na siebie uwagę. pozwalam sobie nawet na rozpięcie jeszcze jednego guzika w koszuli. i ten.. kocham Cię, wiesz?
skłamałabym powiedziawszy, że o nim nie myślę. myślę. czasami są takie dni, kiedy jest w każdej godzinie i takie godziny kiedy jest w każdej minucie. ciągle zasypiam i budzę się z jego imieniem na moich ustach. często łapie się również na tym, że wypatruje jego.. twarzy w ulicznym tłumie, ale wiem że to nie możliwe żebym ją w nim znalazła. ale nie mogę się powstrzymać, to silniejsze ode mnie. ciągle przyciskam twarz do brudnej szyby i moje oczy nadal są wilgotne, kiedy 'przypadkiem' przejeżdżam obok miejsc gdzie spędzaliśmy razem czas. najgorsze są drobiazgi, kiedy usłyszę piosenkę, której słuchaliśmy, kiedy ktoś wymówi tytuł filmu, o którym rozmawialiśmy, kiedy poczuje zapach perfum, w które ubierałam się na nasze spotkania, kiedy gdzieś usłyszę jego imię. ciągle bliskie i ukochane.
nic nie sprawia człowiekowi większego bólu niż rozpamiętywanie dawno minionych chwil, zwłaszcza jeśli były to chwile szczęśliwe.
zaczaruj moje serce, zostaw mnie bez tchu raz jeszcze. pomóż mi kochać, wyryj w moim sercu siebie. zrób to przecież wiesz, to nie boli mnie.